Zmiana klimatu Polski jest raczej bezspornym faktem i daje się ją łatwo zaobserwować. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat nastąpiło znaczne ocieplenie: szybciej pojawia się wiosna i lato z upalnymi temperaturami, na wielu obszarach Polski występują prawie bezśnieżne zimy, znacznie cieplejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Zmiany tego typu obserwowane są praktycznie na całym świecie i niewątpliwie są efektem globalnego ocieplania się klimatu Polski.
Dane klimatologiczne jednoznacznie stwierdzają, że w drugiej połowie XX wieku doszło w Polsce do ocieplenia rzędu 1-2 oC, znaczące ocieplenie obserwuje się zwłaszcza w pierwszych sześciu miesiącach roku. Dwa stopnie w ciągu półwiecza to dosyć znaczny przyrost temperatury, naukowcy tłumaczą to efektem sprzężenia zwrotnego ściśle związanego ze spadkiem opadów śniegu. Brak pokrywy śnieżnej w znacznym stopniu przyspiesza ocieplenie klimatu. Jednak za główny czynnik podnoszący temperaturę uważana jest zmiana składu atmosfery (zanieczyszczenia gazami cieplarnianymi) i efekt cieplarniany, aczkolwiek trudno jednoznacznie ocenić wpływ tego efektu na wzrost temperatury jedynie w skali naszego kraju. Szacuje się, że ocieplenie będzie najprawdopodobniej postępowało w tym samym tempie.
Z kolei ekolodzy (raport WWF) ostrzegają, że w najbliższym stuleciu roczne temperatury w Polsce mogą zwiększyć się nawet o 3,5 oC, z czego ocieplenie w samym styczniu może wynieść nawet około 5 oC. Dzięki temu znacznemu wydłużeniu ulegnie okres wegetacyjny, jego szacowany wzrost ma wynieść od 50 do 70 dni, co znacząco wpłynie na rolnictwo w naszym kraju. Ocieplenie może jednak skutkować zubożeniem zasobów wodnych (wody pitnej i wody wykorzystywanej w rolnictwie) - ilość opadów może ulec zmniejszeniu, z drugiej strony wzrost temperatury może doprowadzić do znacznego pogorszenia jakości wody.